A na początku wszystkiego był... pomysł

Skąd się biorą, tego nie wie nikt. Być może wynikają ze stosunku ilości szarych komórek do liczby tych aktywnie używanych; lub przylatują na różowej chmurce z krainy cudów - do końca nie wiadomo. Ale jedno jest pewne: pojawiają się od czasu do czasu i nie pozwalają o sobie zapomnieć, dopóki nie zostaną uszyte.

 

Poszukiwacze zaginionej szpulki

Wybieramy się na poszukiwania potrzebnych materiałów, pytamy szalonych naukowców, miłych ekspedientek i strażników królewskich skarbców, czy widzieli coś takiego lub podobnego, ale nie takiego jak to, ani coś innego... I kiedy już zaczynamy wątpić w sukces, pojawia się on - idealny materiał do dalszych działań.

 

W szyciu tak już jest...

... że nie wszystko może iść zgodnie z wymyślonym planem. Dlatego nie należy zwlekać, tylko zabierać się do roboty. Węzły problemów zostają rozwiązane, nici nawleczone dobrym humorem, szwy wzmocnione dodatkową porcją czułości i gotowe! Niepowtarzalna rzecz zaistniała i czeka właśnie na Ciebie.

 

Przyszyj fotkę

Cieszymy się Twoim szczęściem i chcemy je pokazać innym, dlatego możesz przysłać nam zdjęcie z udziałem naszych dekoracji, a zamieścimy je na blogu